Muri i Mura

Dotychczas w moich rozważaniach na temat efektywności pisałam o marnotrawstwie (muda) i jego typach. Jednak muda nie jest jedyną stratą, jaką możemy zaobserwować w trakcie wykonywania pracy - poznajcie kolejnych naszych wrogów - muri i mura.

Muri - zbyt dużo pracy w pracy

Muri (jap. nieracjonalny, niemożliwy, zbyt trudny) to przeciwieństwo muda. Jeśli pamiętasz, muda oznacza wykonywanie niepotrzebnych czynności (“zbyt mało pracy w pracy”), natomiast muri to nadmierne wykonywanie działań - “zbyt dużo pracy w pracy”.

Możecie zapytać - ale jak to może być złe? Kult produktywności ma się całkiem dobrze, więc dlaczego nadmiar może być postrzegany jako coś złego?

Nie będę zbyt odkrywcza, jeśli powiem, że nadmierne obciążenie pracą prowadzi do zmęczenia i zwiększenia poziomu stresu. W firmie spada poziom bezpieczeństwa, produkty i usługi tracą na jakości. Nadmierna eksploatacja własnych sił (i pracowników) kończy się zazwyczaj w gabinecie lekarskim i L4. Niewiele tu pomoże pasja. Ba! Pasja może się ulotnić i zostajemy ze stertą spraw do załatwienia, których w ogóle nie chcemy robić. Z kolei przeciążenie maszyn i sprzętu to prosta droga do awarii i postojów - czyli marnotrawstwa!

Mura - zmienność

Głównym powodem wystąpienia muri jest zmienność procesu, czyli mura, nasz trzeci wróg. Zmienność wynika z sezonowości i nieregularności zamówień klienta. Fotograf ślubny będzie miał najwięcej pracy od maja do września, podobnie wytwórca mikołajów z czekolady najwięcej produktów sprzeda w grudniu. Nie oznacza to jednak, że produkuje je wyłącznie w listopadzie, bo co robiłby przez kolejne 11 miesięcy?

Błędne koło

Nie-święta trójca - muda, muri i mura, tworzą błędne koło. Zmienność prowadzi do obciążenia, obciążenie do marnotrawstwa, a to znowu do zmienności procesu.

Rozwiązanie - równomierne rozłożenie pracy

Aby zapobiec nadmiernemu przeciążeniu, możemy zorganizować codzienne zadania w sposób, który umożliwi ich równomierne rozłożenie na każdy dzień. Naszym celem jest takie rozplanowanie dnia, aby zdążyć z realizacją zleceń dla klienta i innych zadań biznesowych (np. marketingowych), ale również mieć czas na odpoczynek i zebranie sił na kolejny dzień.

Jako przykład weźmy naszego fotografa. Pstrykanie zdjęć to jedno, natomiast dużo więcej pracy musi poświęcić na ich obróbkę. Jeżeli ma do poprawienia 30 zdjęć klienta A i 20 zdjęć klienta B, mógłby poświęcić jeden dzień na klienta A, drugi dzień na klienta B. Jednak takie rozplanowanie dnia może być po prostu… nudne! A nuda, jak wiadomo, prowadzi do pracy “po łebkach”, aby jak najszybciej ją skończyć. Nie mówiąc już o przeciążeniu kręgosłupa i wzroku. O wiele bardziej wydajne będzie rozłożenie pracy na kilka dni - np. po 10 zdjęć na dzień - fotograf nie zdąży się znudzić i zyska czas na inne zadania (np. skorzystanie z tego upalnego lata!)

Standardowy dzień pracy

W zrównoważeniu zadań pomoże nam również stworzenie standardowego dnia pracy. Piszę “dzień”, lecz równie dobrze może to być “tydzień” lub nawet “miesiąc” - to zależy od charakteru pracy, jaką wykonujesz. Taki standard wygląda trochę jak plan lekcji - zawiera bloki czasowe, w trakcie których wykonujesz konkretne zadania. Nie przeskakujesz z zadania do zadania, lecz realizujesz je kolejno, według ustalonego rytmu. Więcej na temat standardów przeczytasz tutaj.

Taki tryb pracy zapobiega nudzie, przeciążeniom i zmienności. Uczy systematyczności i zapobiega odwiecznym pytaniom “co ja mam teraz zrobić?” i zapominaniu o ważnych i mniej ważnych, codziennych zadaniach. 

A Ty? W jaki sposób walczysz z obciążeniem lub zmiennością? Jakie metody stosujesz?

Podziel sięShare on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0
  • Dlatego tak ważny w pracy jest też odpoczynek. Dzisiejsi właściciele firm mają muri. Są w pracy non stop. Ciągle o niej mówią i myślą. W ten sposób człowiek szybko się wypala. A na mura trzeba mieć plan B. Jeżeli firma sprzedaje sezonowo, to dobrze, gdyby miała w zanadrzu sprzedawanie innego produktu na inny sezon. Przy okazji nie zmęczy materiału, bo będzie robić coś nowego 🙂

    • Masz rację – właściciele cierpią na nadmiar obowiązków, ponieważ boja się delegować zadania i brak im zaufania do pracowników. Na szczęście nad tym da się popracować 🙂

  • Artykuł ciekawy. W pracy aktualnie mamy wdrożenie Lean’a więc się przyda.
    Co do blogu to wydaje mi się, że za mało podałaś informacji o sobie – napisałaś, że masz papiery na Kaizen i Lean’a. Jakie ? 🙂 (a czepiał się Łukasz)

  • Jak wszędzie musi być odpowiednie wyważenie, nadmiar pracy, jej monotonia, brak odpoczynku, potrafią osłabić kreatywność.
    Bookendorfina

  • Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Takie równomierne rozłożenie pracy przyda się też każdemu blogerowi, żeby uniknąć wypalenia 🙂 A o to nie trudno.