Zapewne nie raz słyszałeś dobrą radę, aby uczyć się na błędach, a najlepiej cudzych. Ale chyba jeszcze nikt nie powiedział mi, aby wyciągać wnioski z sukcesów. Bo właściwie po co - udało się, po co tracić czas na grzebanie w dobrze wykonanym zadaniu?

Kiedy zapytasz osobę, która osiągnęła sukces lub po prostu dobrze wykonała swoje zadanie, jak to zrobiła, usłyszysz jedno z poniższych odpowiedzi:

  • to kwestia szczęścia
  • złożyło się na to kilka czynników
  • trafiłem na dobry czas

Natomiast, kiedy zapytasz o przyczynę porażki, zapewne dostaniesz cały case, który krok po kroku przeprowadzi Cię przez historię tego, co poszło nie tak.

Podobnie dzieje się, kiedy podsumowujemy zakończony projekt - mnóstwo czasu poświęcamy na analizę problemów, natomiast podsumowanie sukcesów kończy się listą kilku haseł wypisanych na flipcharcie.

Analiza problemów i... sukcesów

Zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem. Cytując klasyka “siedziałam i myślałam”.

Jednym z elementów mojej codziennej pracy jest analiza przyczyn źródłowych problemów - problem solving. I wiem, jak ważne jest, aby problem został zdiagnozowany i wyeliminowany raz na zawsze. Przecież każdy z nich prowadzi do strat - czasu, $$ i innych zasobów.

Każdy istotny problem jest brany pod lupę, sprawdzany pod każdym kątem. Mamy narzędzia, które pozwalają nam na przejście całej ścieżki przyczynowo-skutkowej, która doprowadziła do powstania problemu. Drążymy temat tak długo, aż dotrzemy do przyczyny źródłowej. Niektórzy doprowadzili Problem Solving do rangi sztuki, którą można porównać do pisania eleganckich równań matematycznych lub poezji (ja nie żartuję!).

Robimy to, ponieważ nie chcemy, aby problem się powtórzył.

Idąc tym tokiem myślenia - nie analizujemy sukcesów, ponieważ nie chcemy, aby się powtórzyły.

A może dlatego, bo uważamy, że sukces wynika ze szczęścia, a tego nie da się zmierzyć? No ja was proszę!

Co różni sukces od porażki? Efekt

I sukces i porażka możemy określić jako ciąg zdarzeń, które różni wyłącznie efekt, jaki wywołały. Sukces odbieramy jako coś pozytywnego, natomiast porażka jest dla nas negatywna.

Zatem, skoro mamy narzędzia pozwalające na analizę porażek, dlaczego nie mielibyśmy wykorzystać ich do analizy sukcesu?

Weź sukces pod lupę

Skłamałabym, gdybym napisała, że w ogóle nie analizujemy sukcesów. Owszem, analizujemy, lecz dzieje się to niemal wyłącznie po to, aby porównać sukces A do porażki B. Na przykład w sporcie lub podczas benchmarkingu.

Na początek możesz właśnie w ten sposób podejść do tematu analizy. Przyjrzyj się dwóm podobnym sytuacjom, które miały różne skutki. Zapisz, co działo się w sytuacji A, a co w sytuacji B. Co doprowadziło do ostatecznego sukcesu lub porażki?

Możesz też przeanalizować pojedynczy sukces przy pomocy narzędzi Problem Solving, które otrzymasz przy zapisie do Och! Newslettera 🙂

Tym wpisem chciałabym zachęcić Cię do przyjrzenia się swoim sukcesom i przeanalizowania ich pod kątem czynników, które miały na nie wpływ. Założę się, że znajdziesz kilka punktów, o których nie miałeś pojęcia, część Cie zaskoczy, a z części pewnie zrezygnujesz.

Podziel sięShare on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1
  • Podoba mi się takie skupianie się na tym co wyszło ☺️

  • Masz 100% racji, zupełnie inaczej podchodzimy do sukcesów, a inaczej do porażek. Czasami mam co prawda wrażenie, że porażki tłumaczymy tysiącami powodów, najlepiej tych które od nas nie zależą… I nie koniecznie wyciągamy z nich wnioski. Ale fakt, o sukcesach za wiele nie mówimy, ani myślimy. Są i tyle. Dobra rada, tak jak piszesz, przeanalizować jedne i drugie i uczyć na nich 🙂

  • Women’s World

    To prawda, kiedyś tak zrobiłam i byłam mocno zaskoczona. Dostrzegłam czynniki, które miały bezpośredni wpływ na osiągnięty przeze mnie sukcesu a wcześniej nie miałam o nich pojęcia 🙂

  • I to jest bardzo fajne spostrzeżenie <3 Bo sukces od razu celebrujemy i jakby nie ma czasu aby się nad nim zastanawiać, a porażkę to jednak w większości rozkładamy na czynniki pierwsze i wtedy wyciągamy wnioski. Bardzo fajnie, że zwróciłaś na to uwagę 🙂

  • Agnieszka Lewandowska

    Bardzo trafny artykuł. Ja od jakiegoś czasu uważam, że wszystko co mi się przytrafia w życiu jest po coś. Nawet jak są porażki to też są potrzebne aby się czegoś nauczyć i wyciągać wnioski. Super.

  • Bardzo fajny artykuł! Zgodzę się, że najczęściej postrzegamy swoje sukcesy w kategoriach „udało mi się”, zamiast „dokonałam tego” – tak jakby chodziło jedynie o zrządzenie losu!

  • Izabela Kowalczyk

    super hasło 🙂 zapisałam się na newsletter, będę praktykować 🙂

  • Zgadzam się w 100% – trzeba wiedzieć co działa i robić tego więcej 🙂

  • Zawsze pod koniec roku robię sobie takie podsumowanie: sprawdzam, co mi się udało, a także… dlaczego mi się to udało 🙂 Dzięki temu wiem, nad jakimi moimi cechami i nawykami mogę jeszcze bardziej pracować 🙂