GEMBA GENCHI GENBUTSU – słowa, które wspierają podejmowanie decyzji

Podejmowanie decyzji to spora część naszej codzienności. Niektórych z nich nawet nie zauważamy - dzieją się podświadomie. Niektórych dokonujemy pod wpływem impulsu, nad innymi zastanawiamy się tygodniami, dokładnie je analizując.

W biznesie liczy się szybkość reakcji i trafność decyzji. Wybór, jakiego dokonujemy, powinien opierać się na faktach i liczbach. Firmy inwestują swoje zasoby, aby wdrożyć odpowiednie mierniki wydajności, jakości, produktywności. Następnie te dane lecą do centrali, gdzie podejmowane są kluczowe decyzje biznesowe. Ot tak, w Excelu, bezosobowo.

Podobnie dzieje się w momencie wystąpienia problemu - mądre głowy gromadzą się w salach konferencyjnych i debatują, co by tu zrobić.

3 japońskie słowa (a właściwie jedno słowo i jedno wyrażenie), które pomagają w podejmowaniu decyzji

 

Lean działa inaczej - wychodzi poza wygodne krzesełko i wykresy na ekranie monitora. Lean kreuje postawę proaktywną - managerowie opuszczają biura i działają tam, gdzie pojawia się problem - GEMBA GENCHI GENBUTSU.

GEMBA

To określenie rzeczywistego miejsca, w którym dodawana jest wartość - hala produkcyjna, biurko programisty, zaplecze restauracji, call center. “Pójść do Gemba” oznacza udać się w miejsce, gdzie pojawił się problem.

GENCHI GENBUTSU

Idź do źródła, aby sprawdzić fakty i upewnić się, że masz właściwe dane do tego, aby podjąć decyzję.

Michael Balle

Gemba odnosi się do miejsca, natomiast genchi genbutsu - do działania. Ale oba terminy mówią nam o tym samym - idź i sprawdź sam, jak wygląda sytuacja i rozwiąż problem.

To właśnie w gemba najłatwiej znaleźć i przyczynę źródłową i rozwiązanie problemu - nie zza biurka (chyba, że tworzysz wartość elektroniczną 😉 )

Jak zastosować to podejście w praktyce?

Większość leanowskich firm prowadzi u siebie tzw. “gemba walks” - cykliczny, zorganizowany obchód gemba, podczas którego managerowie obserwują, jak wygląda rzeczywistość i jak się ma do raportów, które otrzymują. Wymieniają się spostrzeżeniami, dzięki czemu firmy się doskonalą i tną koszty.

A jeśli prowadzę małą firmę?

Bądź.

Czy zatem mogę zrezygnować z mierników?

Nie. Mierniki nadal są Ci potrzebne. Lean ma nawet osobną “działkę” - zarządzanie wizualne, które skupia się m.in. na wizualnym przedstawianiu danych. Lecz pamiętaj, że dane są tylko abstrakcyjnym opisem tego, co dzieje się w gemba.

Podziel sięShare on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn2
  • Hej, bardzo ciekawy pomysł na artykuł i rzadko dostępna wiedza. Można się jednak nieco pogubić w treści. Zastanów się następnym razem nad strukturą posta. Jedną ze struktur, która idealnie wpasowałaby się w powyższy artykuł opisałem tutaj: http://marekzarzycki.com/pl/struktura-prezentacji-triada/
    Pozdrawiam!

  • Dorota Mazurkiewicz

    Tak, Toyota to prawdziwa oaza praktycznej wiedzy do zastosowania niemalże wszędzie:)

  • Będąc bliżej ludzi możemy wyłapać problemy jeszcze w zalążku. I już wtedy wiemy, jak im przeciwdziałać. To lubię w mojej obecnej pracy, przełożeni są pod ręką, czuwają i trzymają rękę na pulsie, przy jednoczesnym daniu nam swobody działania. To bardzo komfortowe wg mnie.

    • Ja również bardzo cenię sobie dostępność przełożonych – ułatwia to komunikację i przyspiesza załatwianie spraw.

  • Lean to jest temat wałkowany w każdej korpo obecnie, to słowo pojawia się zaraz obok Agile.

    Nawet dzisiaj miałem telekonferencję w której była mowa o zbyt wolnych decyzjach, które wpływają na klientów. 🙂

    • Brave yourself Lean is coming 😉 Rzeczywiście, każde korpo już to ma, albo zaczyna wdrażać. Agile jest wersją Lean dla IT (coraz szerzej stosowaną również w innych, szybko rozwijających się branżach, takich jak marketing), dlatego mogą występować w jednym zdaniu 😉

  • Pingback: Doskonałość biznesu tkwi w standardach - Och Malina!()